Ile trwa zrobienie strony internetowej
Pokazujemy realny harmonogram strony firmowej etap po etapie — i mówimy wprost, która część zegara tyka po stronie wykonawcy, a która po Twojej. Z myślą o firmach z Legnicy, Lubina i Głogowa.

Ile trwa zrobienie strony internetowej
Zrobienie prostej strony firmowej trwa zwykle od kilku do kilkunastu tygodni. Wizytówka idzie najszybciej, rozbudowana strona z wieloma działami zajmuje dłużej, a tempo zależy od gotowości treści i szybkości akceptacji po Twojej stronie.
To przedział, nie sztywne zobowiązanie. Realny termin ustalamy na starcie, gdy znamy liczbę podstron i zakres. Bez tego każda data byłaby zgadywaniem, a Ty potrzebujesz liczby do planu, nie obietnicy.
Najważniejsza rzecz na początek: największe opóźnienia to brak gotowych tekstów i zdjęć oraz wiele rund poprawek — nie sama praca wykonawcy. Niżej rozkładamy harmonogram na etapy i pokazujemy, co realnie przesuwa termin.
Harmonogram według typu strony
Czas realizacji zależy przede wszystkim od typu strony. Inaczej wygląda prosta wizytówka, inaczej rozbudowana strona firmowa z wieloma działami, a jeszcze inaczej sklep internetowy. Poniżej masz orientacyjne przedziały do wpisania w plan.
- Wizytówka (1–5 podstron) — strona główna, oferta, kontakt, o nas. Orientacyjnie od około dwóch do czterech tygodni, gdy treści są gotowe na czas. Najkrótszy projekt, bo mało rzeczy do uzgodnienia.
- Strona firmowa (6–15 podstron) — kilka działów, podstrony usług, blog, formularze. Orientacyjnie od około czterech do ośmiu tygodni. Tu rośnie liczba tekstów i rund akceptacji, więc termin zależy głównie od tempa po Twojej stronie.
- Strona rozbudowana (kilkanaście i więcej podstron) — wiele działów, własne funkcje, integracje, wersje językowe. Orientacyjnie od około ośmiu tygodni wzwyż. Im więcej nietypowych elementów, tym dłużej trwają ustalenia i testy.
- Sklep internetowy — osobny temat, dłuższy od strony firmowej o etap płatności, dostaw i kart produktów. Pisaliśmy o tym przy sklepie internetowym dla firmy.
Te przedziały to opis rynku, a nie cennik ani gwarancja. Dwie firmy zamawiające „stronę firmową" mogą dostać różne terminy, bo jedna ma gotowe teksty i logo, a druga zaczyna od zera. Dlatego datę do umowy ustalamy po rozmowie o zakresie.
Jakie są etapy tworzenia strony
Strona powstaje w siedmiu powtarzalnych etapach. Znajomość kolejności pozwala Ci zaplanować pracę zespołu: kto dostarcza treści, kto zatwierdza i kiedy. Każdy etap to jedno konkretne zadanie, nie mglisty „proces".
- Brief i ustalenia — spisujemy cel strony, zakres, liczbę podstron i przykłady, które Ci się podobają. Tu zapada realny termin.
- Treści i zdjęcia — zbieramy lub piszemy teksty oraz przygotowujemy zdjęcia. To najczęstsze wąskie gardło całego projektu.
- Projekt graficzny — pokazujemy wygląd strony do akceptacji, zanim ruszy budowa. Tu zbieramy Twoje uwagi i nanosimy zmiany.
- Wdrożenie i budowa — przenosimy zaakceptowany projekt na działającą stronę, którą da się otworzyć w przeglądarce.
- Testy i poprawki — sprawdzamy stronę na telefonie i komputerze, poprawiamy literówki, linki i drobne usterki.
- Publikacja — uruchamiamy stronę pod Twoim adresem i podpinamy ją do narzędzi pomiaru ruchu.
- Wsparcie po starcie — drobne zmiany, aktualizacje i kopie zapasowe już po uruchomieniu.
Etapy częściowo nachodzą na siebie. Gdy Ty zbierasz zdjęcia, my możemy już szykować projekt graficzny strony głównej. Dlatego sprawne dostarczanie treści skraca cały harmonogram bardziej, niż się wydaje.
Co najbardziej opóźnia projekt strony
Najwięcej czasu zżerają nie technika ani budowa, lecz rzeczy po stronie firmy. Trzy z nich powtarzają się w niemal każdym projekcie i każda potrafi przesunąć publikację o tygodnie.
- Brak gotowych tekstów — pusta podstrona usług czeka, aż ktoś w firmie napisze opis. Tydzień bez treści to tydzień bez postępu, choć wykonawca jest gotowy.
- Brak zdjęć — projekt z zaślepkami „zdjęcie tu" nie może iść do akceptacji. Dobre zdjęcia firmy albo zespołu często trzeba dopiero zrobić.
- Wiele rund akceptacji — każda dodatkowa runda uwag to kilka dni w obie strony. Gdy decyzje zatwierdza kilka osób, termin rośnie najszybciej.
Sedno jest takie: część zegara tyka po Twojej stronie, nie u wykonawcy. To dobra wiadomość, bo na tę część masz realny wpływ. Gotowe treści i jedna osoba decyzyjna potrafią skrócić projekt o kilka tygodni.
Od czego zacząć stronę firmową
Zacznij od trzech rzeczy, zanim w ogóle porównasz dostawców. To one decydują o terminie i pozwalają wykonawcy podać realną datę, a nie widełki z sufitu.
- Cel strony — czy ma głównie dzwonić telefon, spływać zapytania z formularza czy sprzedawać. Od celu zależy układ podstron.
- Treści i zdjęcia — zbierz to, co masz: opisy usług, logo, zdjęcia firmy. Zaznacz, czego brakuje, bo to przyszłe wąskie gardło.
- Przykłady, które Ci się podobają — dwie–trzy strony konkurencji albo z innej branży. Szybciej dogadasz wygląd, pokazując przykład, niż opisując go słowami.
Mając te trzy rzeczy, wchodzisz w rozmowę z gotowym materiałem. Wykonawca od razu oszacuje liczbę podstron i poda realny termin do planu. Bez tego pierwsze spotkanie schodzi na zbieraniu podstaw. Jeśli chcesz najpierw ustalić, co taka strona ma w ogóle zawierać, zacznij od przewodnika po stronie internetowej dla firmy.
Pracujemy z firmami z Legnicy, Lubina i całego Dolnego Śląska. Termin ustalamy wspólnie na starcie, gdy znamy zakres — nie obiecujemy daty, zanim poznamy Twój projekt. Cały zakres opisujemy przy stronach internetowych dla firm.
Częste błędy przy planowaniu terminu
Przy planowaniu strony firmy wpadają w kilka powtarzalnych pułapek. Każda z nich przesuwa publikację albo psuje relację z wykonawcą. Warto je znać, zanim podasz prezesowi datę.
- Liczenie tylko czasu wykonawcy — termin to suma pracy wykonawcy i Twojego czasu na treści oraz akceptacje. Pominięcie drugiej części to klasyczny powód, że „mieliśmy zdążyć na wczoraj".
- Treści na ostatnią chwilę — zakładanie, że teksty napisze się „w trakcie", prawie zawsze opóźnia projekt. Lepiej przygotować je przed startem.
- Zbyt wielu decydentów — gdy każdą zmianę musi zaakceptować pięć osób, każda runda uwag trwa tydzień. Wyznacz jedną osobę, która zbiera i zatwierdza uwagi.
- Termin pod sztywną datę z marketingu — wiązanie publikacji z targami za dwa tygodnie bez zapasu kończy się pośpiechem i błędami. Zostaw bufor na testy i poprawki.
Mini-przykład z regionu. Firma usługowa z Legnicy chciała stronę „na już", pod lokalne targi. Termin urósł nie przez budowę, ale przez to, że opisy usług powstawały w trakcie, a uwagi zatwierdzały trzy osoby. Przy kolejnym projekcie firma przygotowała teksty i zdjęcia z góry i wyznaczyła jedną osobę decyzyjną — ta sama strona powstałaby dziś znacznie szybciej.
Co warto wiedzieć po publikacji
Publikacja to nie koniec, tylko start. Strona, którą uruchamiasz, zwykle wymaga jeszcze tygodni, zanim klienci zaczną ją znajdować w Google. To inny zegar niż czas budowy i warto go uwzględnić w planie.
Po starcie liczą się trzy rzeczy: drobne poprawki na podstawie pierwszych reakcji, aktualizacje treści oraz kopie zapasowe. Bez nich nawet dobra strona z czasem traci formę i bezpieczeństwo.
Jeśli zależy Ci, żeby klienci faktycznie trafiali na stronę z wyszukiwarki, to osobna praca po publikacji. Opisujemy ją przy pozycjonowaniu strony firmowej — sama publikacja nie ustawia Cię wysoko w Google.
FAQ


