legnicatech

Co finansuje dofinansowanie dla firm w 2026

Dofinansowanie dla firm w 2026 zwraca do 80% kosztów szkoleń i doradztwa. Nie kupisz za nie sprzętu ani programów — to pieniądze na wiedzę Twojego zespołu. Niżej tłumaczymy, co dokładnie wchodzi, a co nie, i ile realnie zapłacisz.

Dofinansowania dla firm7 min czytania
Pracownicy małej firmy z Legnicy na szkoleniu przy laptopach, prowadzący tłumaczy zagadnienie przy tablicy

Co finansuje dofinansowanie — krótka odpowiedź

Dofinansowanie dla firm zwraca do 80% kosztów dwóch rzeczy: szkoleń i doradztwa. To pieniądze na usługi, dzięki którym Twój zespół zyskuje wiedzę — nie na zakupy.

Najważniejsze od razu: nie finansuje sprzętu, oprogramowania ani licencji. Za te pieniądze nie kupisz laptopa, serwera ani programu księgowego. Finansuje umiejętności ludzi, nie rzeczy na biurku.

Działa to przez program FERS — rządowe dofinansowanie na szkolenia i doradztwo dla małych i średnich firm. Prowadzi go PARP, czyli rządowa agencja, która rozdziela te pieniądze.

Liczby są proste. Szkolenie za 3 000 zł realnie kosztuje Cię około 600 zł — resztę dostajesz z powrotem. Zwrot dotyczy firm z całego Dolnego Śląska, w tym z Legnicy, Lubina i Polkowic.

Co dokładnie finansuje, a czego nie

To sedno całego programu i najczęstsze nieporozumienie. Pierwszy odruch brzmi: dotacja to pieniądze na zakupy. Tutaj jest odwrotnie — to pieniądze wyłącznie na usługi.

Co finansuje

  • Szkolenia dla Twoich pracowników — na przykład z automatyzacji, Excela czy obsługi nowych narzędzi.
  • Doradztwo — czyli pracę specjalisty, który analizuje firmę i podpowiada, co usprawnić.
  • Audyt dojrzałości cyfrowej — raport, który pokazuje, gdzie firma traci czas, rozliczany jako doradztwo.

Czego NIE finansuje

  • Sprzętu — komputerów, laptopów, serwerów, drukarek, telefonów.
  • Oprogramowania — systemów, aplikacji, gotowych programów do zainstalowania.
  • Licencji — abonamentów na narzędzia, subskrypcji, kont w usługach.
  • Materiałów i wyposażenia — wszystkiego, co jest przedmiotem, a nie usługą.

Granica jest prosta: usługa wchodzi, rzecz nie wchodzi. Szkolenie z obsługi programu — tak. Zakup samego programu — nie. Doradztwo, jak wdrożyć automatyzację — tak. Kupno serwera pod nią — nie.

Ile realnie zapłacisz po refundacji

Tu zaczyna się konkret. Sam zwrot do 80% brzmi abstrakcyjnie — liczby mówią więcej. Pokażmy to na realnym przykładzie szkolenia.

Szkolenie kosztuje 3 000 zł. Po refundacji 80% realnie zapłacisz około 600 zł. Resztę, czyli około 2 400 zł, dostajesz z powrotem na konto firmy po rozliczeniu.

Ważne słowo: refundacja. To zwrot kosztów po szkoleniu, nie rabat z góry. Najpierw płacisz za szkolenie całość, potem część pieniędzy wraca. Nie jest tak, że od razu płacisz mniej.

Mówimy „około 600 zł", bo dokładny zwrot zależy od wielkości firmy i decyzji Operatora — instytucji, która wypłaca pieniądze. Dlatego nigdy nie obiecujemy równo 80% co do złotówki.

Skąd biorą się te pieniądze

Pieniądze idą z programu FERS, prowadzonego przez PARP. To nie pożyczka i nie chwyt marketingowy. Firmy mogą korzystać od drugiej połowy 2026 roku, a projekty potrwają do końca 2028 roku.

Zwrot kosztów przechodzi przez Bazę Usług Rozwojowych (BUR) — rejestr, przez który rozliczane są dofinansowane szkolenia i doradztwo. Szkolenie musi być w tym rejestrze, żeby zwrot w ogóle zadziałał.

Pełna nazwa programu to „Kompetencje z automatyzacji dla transformacji cyfrowej". To oficjalny tytuł, którym posługuje się PARP — Ty nie musisz go znać ani pamiętać, żeby skorzystać.

Projekty w programie można realizować do końca 2028 roku. To realny termin, a nie sztuczny pośpiech — masz czas, ale program nie będzie trwał wiecznie. Środki są ograniczone i z czasem się wyczerpują.

W skrócie: to publiczny program, w którym rząd dopłaca do podnoszenia kwalifikacji w firmach. Pieniądze są realne, mechanizm jest jawny, a kto za co odpowiada — tłumaczymy niżej.

Kto się kwalifikuje i jakie są limity

Program jest dla małych i średnich firm (MŚP). W praktyce kwalifikuje się większość firm z Legnicy, Lubina czy Głogowa, które zatrudniają ludzi. Liczy się wielkość firmy, bo od niej zależy limit zwrotu.

Limit to pula na cały program — na szkolenia i doradztwo razem — a nie kwota na jeden kurs. Im większa firma, tym wyższa pula. Orientacyjne górne granice wyglądają tak:

  • Samozatrudniony — najniższa pula z całej trójki.
  • Mikrofirma i mała firma — pula kilkukrotnie wyższa niż dla jednoosobowej działalności.
  • Średnia firma — najwyższa pula, dwukrotnie większa niż dla małej firmy.

To są górne granice puli, nie kwoty gwarantowane. Mieści się w nich kilka szkoleń i doradztwo dla zespołu. Jedno szkolenie zwykle zużywa małą część tej puli.

Jednoosobowa firma też się kwalifikuje, tylko z niższym limitem. Mikrofirma lub mała firma z kilkoma czy kilkunastoma pracownikami jest w samym środku grupy, do której kierowany jest program.

FERS to nie FEPW — Dolny Śląsk się kwalifikuje

Tu łatwo o pomyłkę, którą warto rozwiać od razu. Krążą dwa podobne programy i często się je myli. Dla firmy z Dolnego Śląska różnica jest kluczowa.

FERS jest ogólnopolski. Firma z Legnicy, Lubina, Polkowic czy z całego Dolnego Śląska może z niego skorzystać bez przeszkód związanych z regionem.

FEPW to inny program — „Automatyzacja i robotyzacja w MŚP" — tylko dla Polski Wschodniej. Dolnośląskie nie jest nim objęte. Jeśli ktoś kieruje firmę z Legnicy do FEPW, to ślepa uliczka.

W praktyce ta pomyłka kosztuje czas. Firma z Legnicy czyta o FEPW, widzi, że Dolnośląskie nie łapie się na region, i odpuszcza całe dofinansowanie. A FERS, który jej dotyczy, leży tuż obok.

Najprościej: jako firma z Dolnego Śląska celujesz w FERS, nie w FEPW. Pierwszy z drugim nie ma nic wspólnego poza podobnie brzmiącą nazwą i tym, że oba dotyczą automatyzacji.

Kto wypełnia papiery — i czemu to nie Ty

To pytanie blokuje najwięcej firm: ile w tym papierów i kto to wszystko wypełni. Dobra wiadomość — większości formalności nie wypełniasz Ty.

Formalności prowadzi DIP — ta sama instytucja, która wypełnia wniosek i rozliczenie dotacji. To DIP zajmuje się zapisem do rejestru i papierami zwrotu. Twoja rola jest krótka: podpisać i przyjść.

Nasza rola jest też jasno określona. My szkolimy — nie wypłacamy i nie zatwierdzamy pieniędzy. Pieniądze rozlicza Operator wybrany przez PARP, a formalności wypełnia DIP. My prowadzimy szkolenie.

Tak dzieli się role: Ty wybierasz szkolenie i podpisujesz. DIP wypełnia wniosek i rozlicza zwrot. PARP rozdziela pieniądze. My uczymy Twój zespół. Nikt nie zrzuca papierów na Ciebie.

To ważne, bo strach przed biurokracją zatrzymuje więcej firm niż sam koszt. Tu wniosek i rozliczenie są poza Twoją głową. Najwięcej czasu zajmie Ci wybór, czego zespół ma się nauczyć.

Częste błędy i nieporozumienia

Zanim podejmiesz decyzję, warto znać pomyłki, które najczęściej zniechęcają firmy albo prowadzą na manowce. Każda z nich ma prostą odpowiedź.

  • Kupię za to laptopa — nie. Program finansuje usługi, nie sprzęt. Na zakupy musisz znaleźć inne źródło.
  • Od razu zapłacę mniej — nie. To refundacja: najpierw płacisz całość, potem część wraca.
  • Muszę sam wypełnić stos wniosków — nie. Papiery prowadzi DIP, Ty podpisujesz i przychodzisz.
  • To pewnie tylko dla dużych firm — nie. Program celuje w małe i średnie firmy, w tym jednoosobowe.
  • Dolny Śląsk się nie kwalifikuje — nieprawda. To mylenie FERS z FEPW. FERS jest ogólnopolski.

Najgroźniejszy błąd to obietnica sprzętu z dotacji. Jeśli słyszysz, że odzyskasz 80% za komputery albo program — to sygnał, że ktoś nie zna zasad albo coś koloryzuje. Zwrot dotyczy wyłącznie szkoleń i doradztwa.

Jak to wygląda na przykładzie

Weźmy zwykłą sytuację. Mała firma z Legnicy chce, żeby zespół szybciej wystawiał faktury i pracował w Excelu bez błędów. Właściciel słyszy o dofinansowaniu i pyta, na co realnie pójdą pieniądze.

Odpowiedź: na szkolenie i doradztwo, nie na zakupy. Firma zapisuje na szkolenie z automatyzacji trzy osoby. Szkolenie kosztuje 3 000 zł. Po refundacji 80% realny koszt to około 600 zł.

Jeśli przy okazji firma potrzebuje nowego komputera — kupuje go z własnych pieniędzy. Tego dofinansowanie nie pokryje. Pokryje za to pracę doradcy, który podpowie, jak ustawić automatyzację.

Formalności w tym przykładzie wypełnia DIP. Właściciel wybiera szkolenie, podpisuje dokumenty i wysyła zespół na zajęcia. Po rozliczeniu większość kosztu wraca na konto firmy. To cały mechanizm w skali jednej firmy.

Od czego zacząć

Skoro wiesz już, co wchodzi, a co nie, kolejny krok jest prosty. Zacznij od określenia, czego Twój zespół realnie potrzebuje: jakiej wiedzy, w jakim obszarze.

Potem warto zobaczyć szkolenia z dofinansowaniem i porównać je z potrzebami firmy. To pokazuje, ile szkolenie kosztuje i ile wróci po refundacji.

Jeśli chcesz prześledzić całą drogę formalną, opisujemy ją osobno — jak dostać dofinansowanie krok po kroku. Tamten tekst tłumaczy proces, ten — na co idą pieniądze.

Po stronie firmy zostaje wybór szkolenia i podpis. Resztę — wniosek i rozliczenie — prowadzi DIP. Ty decydujesz, czego zespół ma się nauczyć, a formalną stronę zwrotu masz z głowy.

FAQ

Najczęściej zadawane pytania

Czytaj dalej